Zgrupowanie Kite Race Team w Egipcie za nami. Sezon 2020 postanowiliśmy rozpocząć wyjazdem, podczas którego nabierzemy sił i pozytywnych emocji. Udało się na 200%. Ale najlepiej opisał to nasz coach – Błażej Ożóg:

„Przez długi czas razem z Kite Race Team zastanawialiśmy się co zrobić z zimowymi feriami. Po naradzie z zawodnikami doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy czasu, żeby trochę odetchnąć. Zeszłoroczny sezon był długi i bardzo intensywny, więc był to najwyższy czas na trochę luźniejsze treningi. Część ekipy (Jasiek, Nina i Paula) postanowiła spędzić czas na treningu wysokościowym (snowkite, narty itp.) i odpocząć trochę od wody, a druga stwierdziła, że dalej chce pływać. Tak więc razem z Julką Damasiewicz, Julką Morkowską, Kubą Wątorowskim i Kubą „Speedy” Jurkowskim polecieliśmy do Egiptu. Zaplanowaliśmy lżejsze treningi, po to by zregenerować głowę i ciało na nadchodzący sezon. Na nasze szczęście, dołączył do nas jeszcze Maks Żakowski, co zmotywowało nas do trochę cięższej pracy na wodzie. Dalej skupiamy się na regeneracji i rehabilitacji przeciążanych stawów, jeżeli zachodzi potrzeba to odpoczywamy, bawimy się pływaniem i testujemy nowe ustawienia sprzętu. Z dnia na dzień widać większe uśmiechy, co dobrze rokuje, bo przed nami jeszcze tydzień słońca i wiatru. Po powrocie czeka nas powrót do obowiązków szkolnych, ale będziemy żyć myślą o marcowym zgrupowaniu w Meksyku. Powodem tak dalekiego wyjazdu są testy nowego sprzętu, na którym będziemy się ścigać już od sierpnia tego roku. Będzie to jedyna okazja, żeby zobaczyć w akcji i spróbować finalnych prototypów od większości znanych producentów.”

Nic dodać, nic ująć. Ponieważ w 2020 rozszerzyliśmy zakres zbierania danych o naszych aktywnościach to dzielimy się statystyką dotyczącą 4 zawodników:
  • zrealizowaliśmy 13 treningów w trakcie 10 dni treningowych,
  • na wodzie spędziliśmy 52 godziny,
  • przepłynęliśmy dystans 1.339,77 km,
  • mieliśmy 1 kontuzję (Jula Morkowska zrozumiała, że Mikes Lab jest jednak ostry 😊) zakończoną szyciem (7 przepięknych szwów 😉) i 2 dniami przerwy, po których Jula wróciła na wodę,
  • wykorzystaliśmy 7 rozmiarów latawców
  • w trakcie zgrupowania zakres wiatrowy to 4 kn – 45 kn (tego najsilniejszego dnia rescue nie gwarantowało asekuracji, stąd decyzja o odpuszczeniu treningów)
  • nasze wykorzystanie latawców z uwzględnieniem siły wiatru:
Poza pływaniem spędziliśmy czas na innych aktywnościach sportowych Wróciliśmy ze zgrupowania uśmiechnięci, z ogromnym apetytem na kolejny wyjazd i ściganie się oraz zachwyceni SUPER wyjazdem.